Witajcie :) Za oknem piękne słońce, a ja staram się nadrobić zaległości na blogu. Przyznaję, że lakier zmieniam na paznokciach co dwa dni, jednak nie mam tyle czasu, by aktualizować bloga i wstawiać notki tak często jakbym chciała.
Dziś prezentuję kolejny lakier holograficzny od Color Club ("Halo Hues") jaki mam szczęście posiadać. Jest to "Cosmic Fate", czyli mocne linearne holo w kolorze brzoskwiniowo miedzianym. Lakier jest idealny jeśli chodzi o krycie (jedna warstwa!) wytrzymałość (4 dni bez odprysków i ścierania się z końcówek) oraz aplikację i zmywanie. Zdjęcia robione jakiś czas temu, w dodatku przy sztucznym świetle, gdy dni były jeszcze deszczowe i pochmurne.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Color Club. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Color Club. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 31 marca 2014
sobota, 15 marca 2014
Eternal beauty
Witajcie :) za oknem wieje wiatr i pada deszcz, a mnie zachciało się lata i słońca. Mocnego słońca. Dlatego też na paznokcie nałożyłam coś co przyprawia mnie o ból oczu (w sztucznym świetle) i jednocześnie o mocniejsze bicie serca ;) "Eternal Beauty", to mocne i wyraźne holo w odcieniu jasnego fioletu, które wygląda wspaniale zarówno gdy jest przygaszone, jak i wtedy gdy się błyszczy. Lakier ma bardzo dobrą konsystencję, nie jest zbyt rzadki (nie zalewa skórek) ani zbyt gęsty (nie jest ciągnącym się glutkiem) Pełne krycie uzyskamy już po nałożeniu jednej warstwy, która bardzo szybko wysycha i nie bąbluje.
Na zdjęciach mam: warstwę odżywki Essie "Millionails" + warstwę Eternal beauty.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Na zdjęciach mam: warstwę odżywki Essie "Millionails" + warstwę Eternal beauty.
Pozdrawiam, Polish Girl.
czwartek, 21 listopada 2013
Mini haul lakierowy
Wszyscy robią haule, to zrobię i ja :) Bo nie mam nic na paznokciach, a zaległości w blogowaniu nadrobić trzeba... :P
Oto i one, zdobycze lakierowe listopada (który się jeszcze nie skończył hyhy...)
Najbardziej cieszy mnie Morgan Taylor i lakiery z A-England. Tyle wspaniałości, a jeszcze więcej do kupienia ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Oto i one, zdobycze lakierowe listopada (który się jeszcze nie skończył hyhy...)
Najbardziej cieszy mnie Morgan Taylor i lakiery z A-England. Tyle wspaniałości, a jeszcze więcej do kupienia ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
czwartek, 30 maja 2013
Color Club - Wild at Heart
Po dłuższej przerwie regenerująco - pielęgnującej wracam z boskim holo na paznokciach. Na swatche tego lakieru natknęłam się zupełnie przypadkiem. Mimo, że Color Club nie jest marką, która jakoś specjalnie mnie zaciekawiła - ten lakier mieć musiałam. I tak też się stało :) udało mi się go kupić na allegro, za dosyć przystępną cenę.
Cóż mogę powiedzieć o samym lakierze? Buteleczka ładna, kwadratowa, pojemność 15 ml, w środku (na szczęście!) latają kuleczki mieszające emalię. Jedyną rzeczą, która mnie trochę odstraszyła od tego lakieru jest pędzelek. Pędzelek naprawdę wąziutki. Węższy odrobinę od już cieniutkiego Essie.
Samo malowanie paznokci nie było trudne, choć musiałam się postarać, by równo pokryć płytkę. Wąski pędzelek zostawia ślady i trzeba kilka razy nim pociągnąć, by wszystko wyrównać. Lakier ma przyjemną konsystencję - nie ciągnie się i nie rozlewa, tym samym wykonywanie poprawek nie jest problematyczne.
Już pierwsza warstwa daje ładne krycie, jednak ja standardowo nałożyłam dwie + top ("Good to go") "Wild at Heart" nie bąbluje, nawet przy grubszych warstwach, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.
Efekt jest naprawdę wspaniały, od wczoraj nie mogę przestać się gapić na moje paznokcie. Mojemu mężowi również bardzo się spodobały ("Faktycznie, niesamowity", "Hm... Polish Girl, ale jak oni to robią?" :-D )
Prawda, że piękny? Ja jestem w nim totalnie zakochana. To na pewno będzie jeden z moich ulubieńców. Już chodzą za mną inne holografy z Color Club i coś czuję, że w niedługim czasie przygarnę kilka nowych buteleczek.
Lubicie lakiery holograficzne? Jakie polecacie?
Pozdrawiam, Polish Girl.
Cóż mogę powiedzieć o samym lakierze? Buteleczka ładna, kwadratowa, pojemność 15 ml, w środku (na szczęście!) latają kuleczki mieszające emalię. Jedyną rzeczą, która mnie trochę odstraszyła od tego lakieru jest pędzelek. Pędzelek naprawdę wąziutki. Węższy odrobinę od już cieniutkiego Essie.
![]() |
| Po lewej pędzelek Color Club, po prawej Essie. Różnica mimo, iż subtelna - zauważalna. |
Już pierwsza warstwa daje ładne krycie, jednak ja standardowo nałożyłam dwie + top ("Good to go") "Wild at Heart" nie bąbluje, nawet przy grubszych warstwach, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.
Efekt jest naprawdę wspaniały, od wczoraj nie mogę przestać się gapić na moje paznokcie. Mojemu mężowi również bardzo się spodobały ("Faktycznie, niesamowity", "Hm... Polish Girl, ale jak oni to robią?" :-D )
![]() |
| Zdjęcie w cieniu... |
![]() |
| ...i w słońcu! :) |
Prawda, że piękny? Ja jestem w nim totalnie zakochana. To na pewno będzie jeden z moich ulubieńców. Już chodzą za mną inne holografy z Color Club i coś czuję, że w niedługim czasie przygarnę kilka nowych buteleczek.
Lubicie lakiery holograficzne? Jakie polecacie?
Pozdrawiam, Polish Girl.
poniedziałek, 6 maja 2013
Najnowsze nabytki lakierowe
Oglądanie i śledzenie nowości lakierowych to fajna sprawa. Jednak jeszcze fajniej jest owe nowości kupować. Jako wielka fanka piasków OPI (to moim zdaniem jedna z ciekawszych formuł lakierów do paznokci) nie mogłam przejść obojętnie obok serii z kobietami agenta 007. Kolekcja była zapowiadana już jakiś czas temu i od razu wpadła mi w oko. Zawiera ona sześć piasków, które były inspirowane dziewczynami słynnego agenta.
Piaski prezentują się naprawdę ciekawie, więc oczywistym było dla mnie, że przygarnę do swojej kolekcji kilka z nich. W oko wpadły mi "Vesper", "Honey Ryder" oraz "Jinx", jednak po obejrzeniu dwóch milionów swatchy w internecie okazało się, że "Vesper" nie prezentuje się na paznokciach tak ładnie, jak na wzorniku. Zastąpiłam ją "Solitaire", która (o dziwo) bardzo przypadła mi do gustu (nie lubię białych/srebrnych lakierów do paznokci)
Lakiery zamówiłam w sklepie internetowym Victoria's Beauty już na początku kwietnia (piszczałam z radości, gdy zobaczyłam, że mają je w ofercie) buteleczki dotarły do mnie jednak dopiero po ok. miesiącu. Wybrałam lakiery pełnowymiarowe, ponieważ stwierdziłam, iż miniaturek nie opłaca się kupować. Zestaw czterech kosztował ok. 66 złotych, czyli tyle ile dwa duże lakiery (cena jednego to 33 złote, moim zdaniem bardzo atrakcyjna) i zawierał dwa piaski, które chciałam mieć plus dwa, które niespecjalnie mi się podobają ("Vesper" i "Pussy Galore")
Moje piaski to: "Solitaire", "Honey Ryder" oraz "Jinx"
Korzystając z okazji, która mi się niespodziewanie trafiła, kupiłam jeszcze lakier OPI Designer Series w kolorze Classic. Lakier ten "chodził" za mną od dawna, jednak trudno było go dostać, a jeśli już, to cena była dosyć wysoka (ok. 65 złotych) Ja swój dopadłam na allegro za 45 złotych.
Sprawiłam sobie jeszcze mały, urodzinowy bonus na "wypróbowanie": lakier Color Club w odcieniu "Wild at Heart". Jest to piękny holograficzny fiolet, z mnóstwem drobinek, które dają naprawdę niesamowity efekt.
Podglądowy swatch z internetu:
Uważam, że prezentuje się naprawdę niesamowicie. Już nie mogę się doczekać kiedy pomaluję nim paznokcie. Przeraża mnie jedynie jego pędzelek, który jest strasznie wąziutki.
Pozdrawiam, Polish Girl.
![]() |
| Od lewej: "Solitaire", "Honey Ryder", "Pussy Galore", "Tiffany Case", "Jinx", "Vesper". |
Piaski prezentują się naprawdę ciekawie, więc oczywistym było dla mnie, że przygarnę do swojej kolekcji kilka z nich. W oko wpadły mi "Vesper", "Honey Ryder" oraz "Jinx", jednak po obejrzeniu dwóch milionów swatchy w internecie okazało się, że "Vesper" nie prezentuje się na paznokciach tak ładnie, jak na wzorniku. Zastąpiłam ją "Solitaire", która (o dziwo) bardzo przypadła mi do gustu (nie lubię białych/srebrnych lakierów do paznokci)
Lakiery zamówiłam w sklepie internetowym Victoria's Beauty już na początku kwietnia (piszczałam z radości, gdy zobaczyłam, że mają je w ofercie) buteleczki dotarły do mnie jednak dopiero po ok. miesiącu. Wybrałam lakiery pełnowymiarowe, ponieważ stwierdziłam, iż miniaturek nie opłaca się kupować. Zestaw czterech kosztował ok. 66 złotych, czyli tyle ile dwa duże lakiery (cena jednego to 33 złote, moim zdaniem bardzo atrakcyjna) i zawierał dwa piaski, które chciałam mieć plus dwa, które niespecjalnie mi się podobają ("Vesper" i "Pussy Galore")
Moje piaski to: "Solitaire", "Honey Ryder" oraz "Jinx"
Korzystając z okazji, która mi się niespodziewanie trafiła, kupiłam jeszcze lakier OPI Designer Series w kolorze Classic. Lakier ten "chodził" za mną od dawna, jednak trudno było go dostać, a jeśli już, to cena była dosyć wysoka (ok. 65 złotych) Ja swój dopadłam na allegro za 45 złotych.
Sprawiłam sobie jeszcze mały, urodzinowy bonus na "wypróbowanie": lakier Color Club w odcieniu "Wild at Heart". Jest to piękny holograficzny fiolet, z mnóstwem drobinek, które dają naprawdę niesamowity efekt.
Podglądowy swatch z internetu:
Uważam, że prezentuje się naprawdę niesamowicie. Już nie mogę się doczekać kiedy pomaluję nim paznokcie. Przeraża mnie jedynie jego pędzelek, który jest strasznie wąziutki.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












