Helmer jaki jest każdy widzi ;) W ramach walki z nudą na blogu, przychodzę do Was z jego zawartością, a dokładniej rzecz ujmując: z pierwszą szufladą, w której trzymam lakiery marek niszowych, kręcone i wymyślane przez prywatne osoby (tzw. indie brands) Buteleczki, które posiadam to wytwory głównie Colors by Llarowe, Smitten Polish, Darling Diva, I Love Nail Polish (ILNP) Jest też kilku innych producentów, jednak są to pojedyncze egzemplarze.
Zaczynamy! Widok z lotu ptaka:
I zawartość:
Dajcie znać w komentarzach czy mam pokazywać następne szuflady.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A-England. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A-England. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 kwietnia 2015
poniedziałek, 17 lutego 2014
Briarwood
Witajcie, mam nadzieję, że podobnie jak i ja jesteście w wiosennych nastrojach, i powoli budzicie się do życia. Zdaję sobie sprawę, że do tej prawdziwej wiosny jeszcze daleko, ale już nie tak bardzo i pierwsze jej oznaki zaczęły do nas docierać.
Dziś chciałabym Wam pokazać lakier marki A-England, z kolekcji "Burne-Jones Dream" o nazwie "Briarwood". BW, to bordowo-brązowe, rozproszone holo, które w słońcu wspaniale błyszczy, a w cieniu uwydatnia swoją winną głębię. Trudno mi napisać coś więcej, ponieważ nie jestem zbyt dobra w opisywaniu kolorów, a i słowa nie oddadzą piękna tego lakieru.
BW kryje idealnie po nałożeniu jednej warstwy, bardzo szybko wysycha i ładnie błyszczy. Dla utrwalenia nałożyłam warstwę topu. Swój egzemplarz zakupiłam u Mani w jej sklepie internetowym o jakże intrygującej nazwie Maani.pl Gorąco polecam zakupy u niej, gdyż ma ciekawą ofertę, przystępne ceny, no i błyskawicznie wysyła zakupiony towar, co dla każdej lakieromaniaczki jest przecież najważniejsze.
P.S. Nie współpracuję z Manią i nie otrzymuję żadnych bonusów z tytułu polecania sklepu.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Dziś chciałabym Wam pokazać lakier marki A-England, z kolekcji "Burne-Jones Dream" o nazwie "Briarwood". BW, to bordowo-brązowe, rozproszone holo, które w słońcu wspaniale błyszczy, a w cieniu uwydatnia swoją winną głębię. Trudno mi napisać coś więcej, ponieważ nie jestem zbyt dobra w opisywaniu kolorów, a i słowa nie oddadzą piękna tego lakieru.
BW kryje idealnie po nałożeniu jednej warstwy, bardzo szybko wysycha i ładnie błyszczy. Dla utrwalenia nałożyłam warstwę topu. Swój egzemplarz zakupiłam u Mani w jej sklepie internetowym o jakże intrygującej nazwie Maani.pl Gorąco polecam zakupy u niej, gdyż ma ciekawą ofertę, przystępne ceny, no i błyskawicznie wysyła zakupiony towar, co dla każdej lakieromaniaczki jest przecież najważniejsze.
P.S. Nie współpracuję z Manią i nie otrzymuję żadnych bonusów z tytułu polecania sklepu.
sobota, 23 listopada 2013
Dragon, czyli...
...mam smoka i nie zawaham się go użyć. Tak właśnie, oto i legendarny Dragon marki A-England, do którego wzdychałam przez ostatni rok dosyć często, jednak nie na tyle mocno, by ściągać go z UK. Jednakże, gdy dostałam cynk na forum klubu lakierowego (KLIK) że lakiery A-England pojawiły się na allegro, to długo się nie zastanawiałam.
Na początek dane techniczne ;)
Pojemność lakieru to 11 ml, trochę mało, ale biorąc pod uwagę, że lakier kryje idealnie po nałożeniu jednej cienkiej warstwy - jest ok. Obawy, że zaraz zobaczymy dno buteleczki odkładamy w kąt. Do buteleczki zastrzeżeń nie mam, ale nie podoba mi się za bardzo nakrętka. Ot, srebrny kawałek plastiku, który zaraz się porysuje. Ja lubię cięższe nakrętki, pewniej leżą w mojej dłoni i nie muszę ich nerwowo ściskać w obawie, że je upuszczę. Pędzelek jest cienki, ale nie jakoś przesadnie, specjalnych właściwości i wad nie zauważyłam. Dla dziewczyn będących fankami pędzelków OPI oraz tych szerszych u Essie, może być lekko problematyczny, ale to wyłącznie kwestia wprawy (której mnie niestety brak) Lakier schnie szybko, nie bąbluje, jednak trzeba zaznaczyć, że oceniam go po nałożeniu zaledwie jednej warstwy (co nadal mnie zachwyca)
Dragon, to lakier holograficzny (delikatne, linearne holo) w kolorze ciemnej leśnej zieleni, która dzięki drobinom lekko błyszczy złotem, stając się cieplejszą i żywszą. W cieniu kolor wygląda na szaro-zielony.
Na paznokciach mam: warstwa OPI Ridge Filler, warstwa Dragon, warstwa Essie Good to Go.
Małe podsumowanie: fankom "typowych" holograficznych indusów lakier może nie przypaść do gustu, ze względu na delikatność. Ja lubię, gdy lakier zachowuje swoją bazę, a wszelkie drobiny/pyłki i inne dodatki tylko odrobinę ją zmieniają, uwydatniając jej kolor. Nie przepadam za efektem przykrycia barwy. Większość holosiów :P wygląda dla mnie tak samo, właśnie przez to (piękne skądinąd) wypalające oczy błyszczenie. Nie widzę koloru, jedynie tęczę i odblaski. No ale to kwestia gustu (jak zawsze zresztą)
Smoki zawsze lubiłam i ten nie jest wyjątkiem. Bardzo dobrze mi się go nosi na paznokciach, nawet nieźle komponuje się z kolorem moich dłoni i na pewno często będę go używała.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Na początek dane techniczne ;)
Pojemność lakieru to 11 ml, trochę mało, ale biorąc pod uwagę, że lakier kryje idealnie po nałożeniu jednej cienkiej warstwy - jest ok. Obawy, że zaraz zobaczymy dno buteleczki odkładamy w kąt. Do buteleczki zastrzeżeń nie mam, ale nie podoba mi się za bardzo nakrętka. Ot, srebrny kawałek plastiku, który zaraz się porysuje. Ja lubię cięższe nakrętki, pewniej leżą w mojej dłoni i nie muszę ich nerwowo ściskać w obawie, że je upuszczę. Pędzelek jest cienki, ale nie jakoś przesadnie, specjalnych właściwości i wad nie zauważyłam. Dla dziewczyn będących fankami pędzelków OPI oraz tych szerszych u Essie, może być lekko problematyczny, ale to wyłącznie kwestia wprawy (której mnie niestety brak) Lakier schnie szybko, nie bąbluje, jednak trzeba zaznaczyć, że oceniam go po nałożeniu zaledwie jednej warstwy (co nadal mnie zachwyca)
Dragon, to lakier holograficzny (delikatne, linearne holo) w kolorze ciemnej leśnej zieleni, która dzięki drobinom lekko błyszczy złotem, stając się cieplejszą i żywszą. W cieniu kolor wygląda na szaro-zielony.
Na paznokciach mam: warstwa OPI Ridge Filler, warstwa Dragon, warstwa Essie Good to Go.
Małe podsumowanie: fankom "typowych" holograficznych indusów lakier może nie przypaść do gustu, ze względu na delikatność. Ja lubię, gdy lakier zachowuje swoją bazę, a wszelkie drobiny/pyłki i inne dodatki tylko odrobinę ją zmieniają, uwydatniając jej kolor. Nie przepadam za efektem przykrycia barwy. Większość holosiów :P wygląda dla mnie tak samo, właśnie przez to (piękne skądinąd) wypalające oczy błyszczenie. Nie widzę koloru, jedynie tęczę i odblaski. No ale to kwestia gustu (jak zawsze zresztą)
Smoki zawsze lubiłam i ten nie jest wyjątkiem. Bardzo dobrze mi się go nosi na paznokciach, nawet nieźle komponuje się z kolorem moich dłoni i na pewno często będę go używała.
Pozdrawiam, Polish Girl.
czwartek, 21 listopada 2013
Mini haul lakierowy
Wszyscy robią haule, to zrobię i ja :) Bo nie mam nic na paznokciach, a zaległości w blogowaniu nadrobić trzeba... :P
Oto i one, zdobycze lakierowe listopada (który się jeszcze nie skończył hyhy...)
Najbardziej cieszy mnie Morgan Taylor i lakiery z A-England. Tyle wspaniałości, a jeszcze więcej do kupienia ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Oto i one, zdobycze lakierowe listopada (który się jeszcze nie skończył hyhy...)
Najbardziej cieszy mnie Morgan Taylor i lakiery z A-England. Tyle wspaniałości, a jeszcze więcej do kupienia ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)