Wszyscy robią haule, to zrobię i ja :) Bo nie mam nic na paznokciach, a zaległości w blogowaniu nadrobić trzeba... :P
Oto i one, zdobycze lakierowe listopada (który się jeszcze nie skończył hyhy...)
Najbardziej cieszy mnie Morgan Taylor i lakiery z A-England. Tyle wspaniałości, a jeszcze więcej do kupienia ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Morgan Taylor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Morgan Taylor. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 listopada 2013
wtorek, 19 listopada 2013
Best Dressed
Już od dawna marzył mi się lakier OPI o nazwie "Show must go on" (Burlesque 2010) Niestety, jak to w takich sytuacjach najczęściej bywa - jest on niedostępny w regularnej ofercie. Można go kupić na Amazon za dosyć przystępną cenę, ale cena za wysyłkę już taka fajna nie jest. Stwierdziłam więc, że poczekam na lepszą okazję. No i takowa się nadarzyła, objawiając się pod marką Morgan Taylor i nazwą "Best Dressed". Nie miałam wątpliwości i objawienie zakupiłam (w korzystnej cenie 24,90!)
Czy lakier jest dupem "Show must go on"? Trudno mi powiedzieć, podobny jest i to bardzo, ale wydaje mi się, że OPI złożony jest z mniejszych drobin. "Best Dressed" ma je dosyć zauważalne, gołym okiem widać strukturę lakieru, podczas gdy "Show..." jest lepiej "zmielony" i gładszy.
Wybaczcie mi lekkie bąble, ale malowałam na szybko, bo mocno się podekscytowałam . Chciałam tez uniknąć prześwitów i nałożyłam dwie solidne warstwy lakieru. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie upaćkała sobie każdego palca, dlatego widać na nich drobinki brokatu, który starałam się usunąć. Nie wyszło mi to za dobrze.
Cóż mogę napisać o samym lakierze? Dobrze się nakłada, szybko schnie. Pędzelek jest szeroki i wygodny, buteleczka szklana o pojemności 15 ml, bardzo elegancka. Kolor oczywiście mi się podoba i będzie jednym z moich ulubionych. A na OPI poluję w dalszym ciągu. Jeśli któraś z Was go posiada i chciałaby sprzedać w przystępnej cenie - niech pisze od razu w komentarzach! Od razu kupuję :)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Czy lakier jest dupem "Show must go on"? Trudno mi powiedzieć, podobny jest i to bardzo, ale wydaje mi się, że OPI złożony jest z mniejszych drobin. "Best Dressed" ma je dosyć zauważalne, gołym okiem widać strukturę lakieru, podczas gdy "Show..." jest lepiej "zmielony" i gładszy.
Wybaczcie mi lekkie bąble, ale malowałam na szybko, bo mocno się podekscytowałam . Chciałam tez uniknąć prześwitów i nałożyłam dwie solidne warstwy lakieru. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie upaćkała sobie każdego palca, dlatego widać na nich drobinki brokatu, który starałam się usunąć. Nie wyszło mi to za dobrze.
Cóż mogę napisać o samym lakierze? Dobrze się nakłada, szybko schnie. Pędzelek jest szeroki i wygodny, buteleczka szklana o pojemności 15 ml, bardzo elegancka. Kolor oczywiście mi się podoba i będzie jednym z moich ulubionych. A na OPI poluję w dalszym ciągu. Jeśli któraś z Was go posiada i chciałaby sprzedać w przystępnej cenie - niech pisze od razu w komentarzach! Od razu kupuję :)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)