Cześć :) dziś chciałam Wam pokazać moje lakierowe zakupy z ostatnich dwóch miesięcy. Wybaczcie mi jakość zdjęć, słońce strasznie wariuje i nie ma miejsca, w którym warunki oświetleniowe byłyby stałe i systematyczne ;) Mam na głowie trochę spraw i są to zdjęcia typu: "dziś albo nigdy".
Na pierwszy rzut lakiery indie, które nabyłam przy okazji wspólnych zakupów (razem z Lucashą, jednak ona już była prezentowana i dlatego jest pominięta na zdjęciach) a także na forumowo-blogowych wyprzedażach:
Dzięki Pani Edycie IMAGEEG spełniło się moje marzenie ;) Udało mi się kupić kolekcję Roughles Nicole by OPI!
Na koniec garść "zwykłych" OPI
Pozdrawiam, Polish Girl.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haul. Pokaż wszystkie posty
piątek, 24 kwietnia 2015
czwartek, 19 lutego 2015
Lutowe zakupy lakierowe
Luty powoli dobiega końca, czas więc na post z małymi zakupami, które udało mi się zrobić na przełomie miesięcy.
Zacznę może od indie. Tym razem są to lakiery marki Darling Diva, które zamówiłam (przy wspólnych zakupach) w dwóch turach.
Kolej na zakupy u Imageeg --> ALLEGRO
Pani Edyta ma w swojej ofercie nie tylko Essie i OPI, ale także i lakiery China Glaze! Nie mogłam się oprzeć :)
Dwa skromne OPI...
I garść miniaturek :)
Jeśli któraś z Was wie, jak nazywa się ten miedziak od Sephora by OPI, to byłabym wdzięczna za odpowiedź w komentarzu (lub ewentualne sugestie)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Zacznę może od indie. Tym razem są to lakiery marki Darling Diva, które zamówiłam (przy wspólnych zakupach) w dwóch turach.
Kolej na zakupy u Imageeg --> ALLEGRO
Pani Edyta ma w swojej ofercie nie tylko Essie i OPI, ale także i lakiery China Glaze! Nie mogłam się oprzeć :)
Dwa skromne OPI...
I garść miniaturek :)
Jeśli któraś z Was wie, jak nazywa się ten miedziak od Sephora by OPI, to byłabym wdzięczna za odpowiedź w komentarzu (lub ewentualne sugestie)
Pozdrawiam, Polish Girl.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Styczniowe nowości
Witajcie :) Dziś na szybko post z lakierowymi nowościami stycznia.
Zacznę może od moich największych skarbów, czyli od flejków marki ILNP (I Love Nail Polish) Lakieromaniaczki na całym świecie dosłownie oszalały na ich punkcie. Oczywiście my w Polsce też, dlatego ja wraz z kilkoma innymi dziewczynami postanowiłyśmy złożyć wspólne zamówienie. Dzięki heroicznemu wysiłkowi Ali wszystko się udało (no prawie wszystko, ale mały błąd został naprawiony i jeden zapomniany lakier już dolatuje do Polski) i teraz mogę się Wam pochwalić tymi oto cudeńkami:
Kolejne lakiery to: indus ze złotymi płatkami odkupiony na forumowym bazarku i dwa lakiery KIKO z kolekcji Cupcake, które kupiła dla mnie bardzo uczynna dusza :) Poison pozdrawiam!
Trzy glittery od Sally Hansen
I oczywiście kilka OPI od Pani Basi --> OPI na allegro
I to by było chwilowo na tyle :) A na sam koniec chciałam Wam tylko powiedzieć, że ja wraz z Panią Edytą, czyli Imageeg (na allegro) postanowiłyśmy zorganizować dla Was małą promocję, o której szczegółach będziecie mogły przeczytać już w środę na blogu.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Zacznę może od moich największych skarbów, czyli od flejków marki ILNP (I Love Nail Polish) Lakieromaniaczki na całym świecie dosłownie oszalały na ich punkcie. Oczywiście my w Polsce też, dlatego ja wraz z kilkoma innymi dziewczynami postanowiłyśmy złożyć wspólne zamówienie. Dzięki heroicznemu wysiłkowi Ali wszystko się udało (no prawie wszystko, ale mały błąd został naprawiony i jeden zapomniany lakier już dolatuje do Polski) i teraz mogę się Wam pochwalić tymi oto cudeńkami:
Kolejne lakiery to: indus ze złotymi płatkami odkupiony na forumowym bazarku i dwa lakiery KIKO z kolekcji Cupcake, które kupiła dla mnie bardzo uczynna dusza :) Poison pozdrawiam!
Trzy glittery od Sally Hansen
I oczywiście kilka OPI od Pani Basi --> OPI na allegro
I to by było chwilowo na tyle :) A na sam koniec chciałam Wam tylko powiedzieć, że ja wraz z Panią Edytą, czyli Imageeg (na allegro) postanowiłyśmy zorganizować dla Was małą promocję, o której szczegółach będziecie mogły przeczytać już w środę na blogu.
Pozdrawiam, Polish Girl.
niedziela, 9 listopada 2014
Kolejny gigantyczny haul...
Witajcie po jakże długiej nieobecności :) I znów, po raz kolejny przychodzę do Was z haulem (tym razem naprawdę ogromnym) zamiast ze swatchami. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ponieważ przez ostatni czas miałam naprawdę dużo na głowie. Praca i trochę problemów skutecznie mnie odgrodziły od blogowania (ale nie od kupowania...) Tym razem nie będę obiecywała, że kolejny post pojawi się wkrótce, bo tego niestety nie wiem. Na pewno będę się starała, a jak mi to wyjdzie zobaczymy.
Lakiery, które dziś pokażę kupowałam standardowo u Pani Basi (gorąco polecam, duży wybór, niskie ceny i błyskawiczna wysyłka) część miałam przyjemność odkupić od pewnej szalonej lakieromaniaczki, która nadal nie chce mi sprzedać La Boheme... (Zygzak, kocham Cię) jeden został dla mnie kupiony na targach, a jeden zdobyłam zupełnie przez przypadek (i stał się jednym z rarytasów w mojej kolekcji)
3...2...1...start! Najpierw te kupione u Pani B.
Kilka Sephora by OPI, które są pierwszymi jakie posiadam z serii stworzonej dla tej drogerii. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności. "Sparkling Personality", to srebrny glitter (z rodzaju "Mad as a Hatter" i "Absolutely Alice" tylko troszkę drobniej zmielony) do którego dodano odrobinę czerwonego. Dwa śliczne duochromy, oraz istny atak czerwieni. Do tej pory wydawało mi się, że posiadam naprawdę dużo czerwonych lakierów. Okazało się, że mam tylko jeden piaskowy... ("Magazine Cover Mouse") Musiałam to nadrobić. W moich zakupach znajdziecie też kilka piasków i całą masę glitterów. Kiedyś je bardzo mocno wyśmiewałam, teraz równie mocno uwielbiam.
Skarby od Zygzaka :)
Perełki mojego pudełka: "Merry Midnight", "Man of La Mancha", totalny rarytas, czyli "Gift of Gold" i zupełny przypadek, którego szukałam od dłuższego czasu - "Absolutely Alice" (dzięki Nola!)
Nail Pattern Boldness również od Zygzaka i Halloweenowe duo od Smitten. "Fire Burn" jest lakierem z serii tych "lawastycznych" jak mawia Feline Feminine. Wypala oczy i się żarzy, piękny dyniowy kolor.
Nowa kolekcja duo-chromo-metalików ;) od Colour Alike
I ufff, dobrnęliśmy do końca. Tak, dużo tego, nie przeczę, ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Lakiery, które dziś pokażę kupowałam standardowo u Pani Basi (gorąco polecam, duży wybór, niskie ceny i błyskawiczna wysyłka) część miałam przyjemność odkupić od pewnej szalonej lakieromaniaczki, która nadal nie chce mi sprzedać La Boheme... (Zygzak, kocham Cię) jeden został dla mnie kupiony na targach, a jeden zdobyłam zupełnie przez przypadek (i stał się jednym z rarytasów w mojej kolekcji)
3...2...1...start! Najpierw te kupione u Pani B.
Kilka Sephora by OPI, które są pierwszymi jakie posiadam z serii stworzonej dla tej drogerii. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności. "Sparkling Personality", to srebrny glitter (z rodzaju "Mad as a Hatter" i "Absolutely Alice" tylko troszkę drobniej zmielony) do którego dodano odrobinę czerwonego. Dwa śliczne duochromy, oraz istny atak czerwieni. Do tej pory wydawało mi się, że posiadam naprawdę dużo czerwonych lakierów. Okazało się, że mam tylko jeden piaskowy... ("Magazine Cover Mouse") Musiałam to nadrobić. W moich zakupach znajdziecie też kilka piasków i całą masę glitterów. Kiedyś je bardzo mocno wyśmiewałam, teraz równie mocno uwielbiam.
Skarby od Zygzaka :)
Perełki mojego pudełka: "Merry Midnight", "Man of La Mancha", totalny rarytas, czyli "Gift of Gold" i zupełny przypadek, którego szukałam od dłuższego czasu - "Absolutely Alice" (dzięki Nola!)
Nail Pattern Boldness również od Zygzaka i Halloweenowe duo od Smitten. "Fire Burn" jest lakierem z serii tych "lawastycznych" jak mawia Feline Feminine. Wypala oczy i się żarzy, piękny dyniowy kolor.
Nowa kolekcja duo-chromo-metalików ;) od Colour Alike
I ufff, dobrnęliśmy do końca. Tak, dużo tego, nie przeczę, ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
Pozdrawiam, Polish Girl.
niedziela, 28 września 2014
Jesienny haul
Cześć i czołem jesień za oknem ;) Dziś chciałabym wam pokazać moje lakierowe nabytki z ostatniego miesiąca. Zaczynam!
Najpierw jesienne nowości od Smitten:
Jeśli chodzi o brązy (zwłaszcza Seasonal Latte) to w ogóle nie widać jego potencjału, dlatego pozwalam sobie wkleić zdjęcie swatcha z bloga Addicted to polish
Teraz kilka OPI...
I jesienna kolekcja holograficzno - duochromowa od Colour Alike
Chwilowo to by było na tyle. Na więcej nie mogę sobie pozwolić, gdyż koty oblazły zarówno mnie jak i klawiaturę.
Pozdrawiam, Polish Girl.
Najpierw jesienne nowości od Smitten:
Jeśli chodzi o brązy (zwłaszcza Seasonal Latte) to w ogóle nie widać jego potencjału, dlatego pozwalam sobie wkleić zdjęcie swatcha z bloga Addicted to polish
Teraz kilka OPI...
I jesienna kolekcja holograficzno - duochromowa od Colour Alike
Chwilowo to by było na tyle. Na więcej nie mogę sobie pozwolić, gdyż koty oblazły zarówno mnie jak i klawiaturę.
Pozdrawiam, Polish Girl.
piątek, 1 sierpnia 2014
Haul - część 2
Witajcie! Wczoraj wróciłam z odpoczynku i pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się na przesyłki z lakierowymi nowościami, które na mnie czekały :) A dziś, zgodnie z obietnicą prezentuję je na blogu. Zapraszam na drugą część tego szaleństwa.
Lakiery indie przyleciały do mnie z USA. Tym razem postanowiłam lepiej rozeznać się w temacie i zamówiłam kilka buteleczek od CrowsToes. Z tą marką będę miała do czynienia pierwszy raz, ale swatche oglądałam już dawno temu i miałam na ich kupno wielką ochotę.
Na pierwszy rzut dwa piękne duo/multichromy, które są bardzo rozchwytywane. O ile ten drugi, czyli Huginn & Muninn jest (odkąd weszła kolekcja) raczej cały czas dostępny, o tyle Indian Summer jest bardzo szybko rozchwytywany. Jak tylko się pojawi, to od razu znika. I ja się temu wcale nie dziwię.
Kolejne lakiery to dwa holosie + glitter. Tutaj przyznaję, że popełniłam błąd, bo obejrzałam swatche pojedynczo. Gdybym szukała jakiś porównań i zestawień, to bym zauważyła, że One Trick Pony i Black Widow prawie się od siebie nie różnią. Do BW dodano tylko trochę czerwonego mikro glitteru. Być może go sprzedam.
Kolejne indusy, to holosie od Colors By Llarowe. Lakiery z pierwszego zdjęcia kupiłam na stronie Llarowe, a te z drugiego, odkupiłam od pewnej szalonej lakieromaniaczki. Chanelastic - pozdrawiam!
A na koniec kilka OPI od Pani Basi (TANIE OPI) z kolekcji brazylijskiej:
Uff, i to by było na tyle. Teraz mam tylko problem: kiedy ja tymi wszystkimi lakierami pomaluję paznokcie? ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Lakiery indie przyleciały do mnie z USA. Tym razem postanowiłam lepiej rozeznać się w temacie i zamówiłam kilka buteleczek od CrowsToes. Z tą marką będę miała do czynienia pierwszy raz, ale swatche oglądałam już dawno temu i miałam na ich kupno wielką ochotę.
Na pierwszy rzut dwa piękne duo/multichromy, które są bardzo rozchwytywane. O ile ten drugi, czyli Huginn & Muninn jest (odkąd weszła kolekcja) raczej cały czas dostępny, o tyle Indian Summer jest bardzo szybko rozchwytywany. Jak tylko się pojawi, to od razu znika. I ja się temu wcale nie dziwię.
Kolejne lakiery to dwa holosie + glitter. Tutaj przyznaję, że popełniłam błąd, bo obejrzałam swatche pojedynczo. Gdybym szukała jakiś porównań i zestawień, to bym zauważyła, że One Trick Pony i Black Widow prawie się od siebie nie różnią. Do BW dodano tylko trochę czerwonego mikro glitteru. Być może go sprzedam.
Kolejne indusy, to holosie od Colors By Llarowe. Lakiery z pierwszego zdjęcia kupiłam na stronie Llarowe, a te z drugiego, odkupiłam od pewnej szalonej lakieromaniaczki. Chanelastic - pozdrawiam!
A na koniec kilka OPI od Pani Basi (TANIE OPI) z kolekcji brazylijskiej:
Uff, i to by było na tyle. Teraz mam tylko problem: kiedy ja tymi wszystkimi lakierami pomaluję paznokcie? ;)
Pozdrawiam, Polish Girl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
