Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glitter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glitter. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 maja 2015

Przegląd mojego helmera - Lakiery OPI

Co Polish Girl trzyma w drugiej szufladzie swojego helmera? Trzyma OPI. Dużo OPI...

Nie jest tajemnicą, że wyżej wymieniona firma jest moją ulubioną. Ich lakiery lubię za jakość, szerszy pędzelek, łatwą aplikację, to jak i ile czasu trzymają się na moich paznokciach. Uważam, że jest to najlepsza z drogeryjnych marek i z przyjemnością kupuję jej lakiery.

Tak się akurat złożyło, że wszystkie glittery, glassflecki oraz piaski udało mi się zmieścić w jednej szufladzie (kremy i shimmery w drugiej, ale to kiedy indziej...) Widok z lotu ptaka:


I jedziemy! ;)






















Uff.. no i koniec! :)

Pozdrawiam, Polish Girl.

sobota, 28 marca 2015

To Be or Not To Beagle...

...oto jest pytanie :) Dziś na paznokciach słoneczny i bardzo kolorowy duet made by OPI, który idealnie wpisuje się w wiosenne klimaty. I Just Can't Cope-Acabana (Brazil, Spring/Summer 2014) to krem w żółtym, bananowym kolorze. Lakier mix: trochę pastelowy, trochę jaskrawy. Przy aplikacji pierwsza warstwa lekko smuży, a druga już wszystko ładnie wyrównuje. To Be or Not To Beagle (Peanuts, Halloween 2014) multikolorowy topper, który składa się z przezroczystej bazy oraz:
- dużych heksów w kolorach: czarnym, niebieskim, czerwonym, błękitnym, jasnożółtym, jasnopomarańczowym, jasnozielonym
- średnich czarnych heksów
- bardzo małych czarnych heksów
- pasków (bar glitter)
Lakier jest obficie naszpikowany glitterem, wystarczy jedna warstwa, by konkretnie ozdobić paznokieć. Aplikuje się bardzo łatwo i gładko, nic nie odstaje i nie haczy, szybko wysycha.

Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tego połączenia. Wygląda zabawnie, komiksowo i oryginalnie. Kojarzy mi się troszkę z pracami Jacksona Pollocka ;)



Pozdrawiam, Polish Girl.

niedziela, 1 marca 2015

Black onyx + I lily love you

Black Onyx (oczywiście od OPI) to moja ulubiona lakierowa czerń. Bardzo łatwo się aplikuje, nie smuży i kryje idealnie po dwóch warstwach. Zmywanie również jest łatwe za co daję Onyxowi wielki plus, bo nie ma nic gorszego niż zafarbowane na czarno (i czerwono) skórki oraz palce.

I Lily Love You (kolekcja OPI Nice Stems Summer 2011) to multikolorowy, opalizujący glitter zatopiony w przezroczystej różowej bazie. Ze względu na słabe krycie najlepiej używać go jako topper - co też uczyniłam.

Na zdjęciach mam: odżywka Bielenda CC + dwie warstwy OPI Black Onyx + warstwa OPI I Lily Love you + warstwa Essie Good to go (który delikatnie ściągnął mi lakier z końcówek paznokci)

Ten piękny glitter kupicie na aukcji u Pani Edyty o tu --> I Lily Love You



Pozdrawiam, Polish Girl.

wtorek, 6 stycznia 2015

In true Stefani Fashion

Cześć i czołem ;) Dziś przychodzę do Was z nietypowym jak dla mnie mani. Nietypowym, bo jeszcze kilka miesięcy temu nienawidziłam glitterów, a teraz nagle okazało się, że je lubię, a wręcz kocham. Dlatego też nadrabiałam zaległości i udało mi się zgromadzić ich całkiem pokaźną kolekcję :) Na pierwszy blogowy ogień idzie glitter z OPIkowej kolekcji od Gwen Stefani (tej starszej, nie ze świątecznej) "In True Stefani Fashion", to przezroczysta baza wypełniona drobniutkim srebrnym glitterem, trochę większym w kształcie heksów, oraz jeszcze większym kwadratowym. Całość nakłada się bardzo dobrze, aczkolwiek do pełnego krycia jest potrzebne trochę więcej warstw niż dwie. Ja akurat tyle mam na swoich paznokciach (są to dwie solidne warstwy) Mały minus daję za to, że kwadraty (mimo ich obfitości w buteleczce) trudno wyłowić pędzelkiem, ale jak już się uda to zrobić - nie sprawiają one trudności w aplikacji. Nie są wygięte (jak glitter w "When Monkeys Fly") i nie uciekają z paznokcia. Zdaję sobie sprawę, że ten glitter jest topperem i powinno się go nakładać na lakier kolorowy. Mnie jednak podoba się jego delikatny (ale ładnie migoczący) efekt na gołych paznokciach, dlatego też w taki sposób go zaaplikowałam. Trochę popsułam sprawę, ponieważ robiłam to w nocy, w sztucznym świetle. Wszystko błyszczało i bałam się, że zapaćkam sobie skórki, a w efekcie nałożyłam wszystko zbyt daleko, utrwaliłam topem i było (jak to się mówi) "po ptokach" ;) :P Efekt nie jest jednak taki koszmarny, bo zarówno w świetle dziennym (poprzez jego srebrzystość) jak i sztucznym (dzięki błyskom i migotaniu) nie rzuca się to w oczy. Muszę palce podstawić pod nos, albo zrobić duże zbliżenie aparatem, żeby to było widoczne.

Chciałam oczywiście dodać, że ten lakier (tak jak i większość innych OPI) kupuję u Pani Basi na allegro, o tutaj --> OPI od Pani Basi






Pozdrawiam, Polish Girl.

niedziela, 13 lipca 2014

Not your mama's easter grass

Witajcie, po bardzo długiej przerwie :) Moja nieobecność na blogu spowodowana była kilkoma zawirowaniami zawodowo-zdrowotnymi, ale już wszystko mam ogarnięte i zdrowe, więc jest spora szansa na regularne notki :)

Dziś mała prezentacja lakieru od Smitten Polish (swoją drogą, to chyba moja ulubiona marka indie, aczkolwiek dokładniej przetestowałam dopiero dwie...) Not Your Mama's Easter Grass to żelowa baza w kolorze neonowej zieleni, wyładowana jaskrawym zielonym (i odrobinę holo) glitterem. Lakier w sam raz na letnie, upalne dni. Jego aplikacja przebiega łatwo, aczkolwiek trzeba go nakładać precyzyjnie, gdyż tworzą się lekkie prześwity. Plusem jest to, że w świetle i słońcu nie są one zbyt widoczne. Dopiero aparat i mocne przyglądanie się mogą wykryć drobne braki. Schnie bardzo szybko i długo się utrzymuje (nawet z top coatem, w przeciwieństwie do glittków od China Glaze)

Jedno zdjęcie na "sucho" w świetle dziennym, reszta z topem w sztucznym świetle.






Prawda, że jest zauważalny? ;)

Pozdrawiam, Polish Girl.