środa, 1 stycznia 2014

Emotions

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :) Większość z Was odsypia pewnie całonocne szaleństwo, ja zaś należę do tych osób, które mogą pozwolić sobie na leniuchowanie maksymalnie do 8 rano. Każda dodatkowa minuta snu po tej godzinie, przyprawia mnie o ból głowy. Nie ma znaczenia, o której położyłam się spać, czy o północy, czy o trzeciej nad ranem.

Dziś, w pierwszy dzień roku 2014, chciałabym pokazać Wam piaskowy lakier ze świątecznej kolekcji OPI, o nazwie "Emotions". Po obejrzeniu w internecie pierwszych swatchy tejże kolekcji, prawie wszystkie piaskowce wpadły mi w oko. Najbardziej jednak ekscytowałam się czarnym piaskiem, czyli bohaterem dzisiejszej notki. Z czasem, w miarę pojawiania się kolejnych swatchy, byłam coraz bardziej nastawiona negatywnie do tego lakieru. Wyglądał on na paznokciach po prostu obrzydliwie, kojarzył mi się z czarnym hm...glutkiem. W niczym nie przypominał lakierów piaskowych, jedynie te (nieudane moim zdaniem) teksturowce od China Glaze. "Emotions" wyrzuciłam z mojej zakupowej listy i przestałam o nim myśleć. Do czasu... Do czasu, aż wpadłam do TK Maxx i zobaczyłam go w zestawie z "Get your number" (piaskowiec z poprzedniej świątecznej kolekcji) i "It's Frosty Outside" (srebrny piasek z nowej kolekcji) za zawrotną cenę 49,99 pln. Pomyślałam "raz kozie śmierć" i zestaw kupiłam z myślą, że dwa lakiery sobie zostawię (cena za dwa nadal była korzystna) a trzeci być może oddam/wymienię/sprzedam.

Do "Emotions" podchodziłam naprawdę sceptycznie i ostrożnie. Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniał, w buteleczce wygląda jak kremowa czerń. Jedna warstwa wyglądała naprawdę biednie i nijako. Druga po nałożeniu przypominała gumowatą smołę. Jednak po ok. 40 minutach od aplikacji, gdy lakier już porządnie zaczął wysychać, na paznokciach pojawiło się prawdziwe, piaskowe wykończenie! Byłam naprawdę zaskoczona. Pozytywnie zaskoczona i zachwycona! No bo jak to? Czy ja jestem ślepa i nie widziałam jakie swatche oglądam, a może coś pomyliłam? Nagle przyszło olśnienie... Zdjęcia lakieru (w znacznej większości) były robione, gdy lakier nie wysechł. A, że jest to specyficzny piasek, którego wykończenie ujawnia się po dłuższym czasie niż u innych, to wyszło jak wyszło.

Koniec przynudzania :) sprawy techniczne: krycie po dwóch normalnych warstwach, lakier schnie dosyć szybko (jeśli chodzi o używanie dłoni) ale samo wykończenie pojawia się dopiero po ok. 30-40 minutach od nałożenia drugiej warstwy. Wcześniej przypomina teksturę ChG. Aplikacja łatwa i przyjemna, nie bąbluje ;) nie rozlewa się po skórkach. Jak ze zmywaniem? Jeszcze nie wiem, ale dodam kilka słów, przy okazji następnego posta.

Zaznaczę jeszcze, że na zdjęciach trudno było uchwycić to jak wygląda naprawdę. Całą jego piaskowatość oraz kolor, który wygląda na spłowiały i przykurzony. W rzeczywistości (przyrzekam!) jest to żywa, intensywna czerń.

Oto i on ♥♥♥





I co o nim sądzicie?

Pozdrawiam, Polish Girl.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko mi się podoba :)

      Usuń
  2. Cudowny, taki surowy :) Czekam właśnie na przesyłkę w której się znajduje m.in. ten lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co jeszcze? Pisz, bo jestem ciekawa!

      Usuń
    2. Jeszcze upragniony OPI Stay the Night ,dwa OPi z kolekcji Miss Universe, kilka China Glaze ze świątecznej kolekcji i Essie dwa brokatowe :)

      Usuń
    3. To super zakupy. Już nie mogę się doczekać prezentacji na blogu. Ja na Stay the Night czaję się od jakiegoś czasu, ale nie jestem do końca przekonana. Raz mi się podoba, a za chwilę już nie :D

      Usuń
  3. Piękny!!! ja mam daleko do TK Maxx'a dlatego mój nadciąga do mnie z USA - lakier Izy "leci' w tej samej paczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu do nas dotrą , bo jestem już mocno poirytowana tym czekaniem... :DDDDDDD

      Usuń
  4. Wyglada ciekawie, ale nigdy nie mialam do cztnienia z piaskami gdzie fakturka wychodzila po tak dlugim czasie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz do powiedzenia coś ciekawego lub zabawnego - nie krępuj się!
Jeśli jesteś tu po to, by napisać coś obraźliwego - odejdź i nigdy nie wracaj.