środa, 4 lutego 2015

Cold Fusion + przypominajka o promocji

Cześć :) W dniu dzisiejszym swoją premierę mają flejki od ILNP. Kolor, który Wam pokażę nie jest tym, który sama wybrałam przy zbiorowych zakupach. "Cold Fusion" udało mi się odkupić od osoby, która (jak się okazało :P ) nie przepada za odcieniami teal/morskimi.

Ogólna charakterystyka flejków ILNP:

flejki multichromowe, metaliczne, fajnie się aplikują, jednak ich krycie bywa różne (zależy od koloru) większość kryje całkowicie już po drugiej warstwie (wyjątkiem jest Supernova - cztery warstwy) Błyskawicznie wysychają, trzymają się na paznokciach bardzo, bardzo długo i łatwo się zmywają (szybciej niż piaski, glittery i niektóre kremy. Nie wymagają metody foliowej)

Teraz o Cold Fusion:

CF, to lakier kryjący już przy drugiej warstwie, jak napisałam wyżej - współpraca z nim należy do przyjemnych i niekłopotliwych. Jego główny, bazowy kolor to teal/ciemny turkus (zależy od światła) Drugim w kolejności kolorem, który się z niego wydobywa jest niebieski przechodzący w granat. Kombinacje kolorystyczne, w które się układa: niebieski/teal/zieleń przecierana złotem lub teal podbity niebieskim/granatem. W mocno zaciemnionym miejscu lub pod bardzo dziwnym kątem wychodzi z niego fiolet, którego nie ujrzymy w oświetlonym pomieszczeniu/słońcu. Gdy światło pada wprost na niego jest czysto zielony lub niebieski.

Ten lakier jest naprawdę piękny, potrafi się niesamowicie zmieniać. Minusem jest jednak to, że te zmiany nie są jakoś bardzo widoczne. I tu małe wytłumaczenie: miałam całkiem niedawno na paznokciach Supernovą (tak się odmienia?) to jak szybko przechodziła z jednego koloru w drugi było niesamowite! Jej zmiany były widoczne nawet z większej odległości (Polish Girl, a dlaczego ma pani jedną rękę pomalowaną na fiolet, a drugą na zielono-różowo?) W przypadku Cold Fusion zmiana jest widoczna, ale nie jest do końca WOW, ponieważ kolory, w które przechodzi są bardzo podobne, sąsiadujące w palecie barw.

Nie chcę nikogo zniechęcać do CF, ale osobiście uważam, że lakier jest piękny, by posiadać go dopiero jako dalszy z całej flejkowej kolekcji.

Na paznokciach mam - warstwa odżywki Bielenda CC, dwie warstwy Cold Fusion.

Wybaczcie mi, że momentami dziwnie wyginam rękę, chciałam uchwycić wszystkie zmiany koloru, ale na tym lakierze to bardzo trudne. Dwa zdjęcia wykonane w ciemnościach, żeby pokazać Wam, iż fiolet jednak czasem się ukazuje :)








I jeszcze na koniec PRZYPOMNIENIE: pamiętajcie, że od dziś do 14 lutego u Imageeg --> KLIK macie szanse na darmową wysyłkę (list polecony ekonomiczny) Co trzeba zrobić?

- wchodzimy na allegro i kupujemy minimum 3 produkty marki Essie (odżywki, topy i base coaty też się liczą!)
- przechodzimy do płatności i formularza dostawy, w którym w wiadomości do sprzedającego wpisujemy "Zakupy z Polish Girl"
- zatwierdzamy i płacimy

Pamiętajcie, że rabat nie jest widoczny od razu i przyznawany automatycznie. Pani Edyta musi przeczytać Waszą wiadomość i zlecić zwrot pieniędzy za wysyłkę (w przypadku płatności payu) W przypadku zwykłej płatności tj. przelew internetowy, w którym wklepujemy sami dane - płacicie tylko za wybrane produkty. W razie wątpliwości zadajcie pytanie "do sprzedającego" widoczne przy każdej aukcji.

Podrawiam, Polish Girl.

8 komentarzy:

  1. JOJć ten lakier tak jak i kolor jest obłędny!!! Na pazurkach wygląda jeszcze lepiej niż w buteleczce!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. o mamo, jaki cudny <3 marzę o tym, żeby mieć chociaż jeden ILNP w swoich zbiorach ^_^

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie może nie perła kolekcji, ale wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż za lakiery! Skoro to jest ten "słabszy"... Mam chciejstwo!

    OdpowiedzUsuń
  5. rewelacyjnie to wygląda, kolor obłędny :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz do powiedzenia coś ciekawego lub zabawnego - nie krępuj się!
Jeśli jesteś tu po to, by napisać coś obraźliwego - odejdź i nigdy nie wracaj.